Żegnamy piękne parki narodowe USA definitywnie
Ostatnim parkiem jaki odwiedzamy w USA jest park Yosemite.Jest to olbrzymi obszar gór , wąwozów i wodospadów wyrzeźbiony przez lodowce.
Przeznaczylismy na ten park najwięcej czasu, bo jesteśmy tu 6 dni.Co najbardziej nas zachwyciło to olbrzymie , spadające z dużych wysokości wodospady.Zrobiliśmy dwa trekingi prowadzące obok gardzieli wodospadów - można to oglądać godzinami.
Niesamowite są tu też monolitu skalne,podobno największy na świecie El Kapitan i Half Dome.
Widzieliśmy małego niedźwiadka, który przebiegł nam drogę , węża grzechotnik - na szczęście z odległosci , wiele mulakow / rodzaj jeleni/ i ptaków .
Zwierzęta w parku w ogóle nie boją ludzi ,nigdzie nie ma ani jednego śmiecia, choć park odwiedzany jest przez tysiące ludzi.
Po parku jeżdżą bezpłatne autobusy , bo parkingi są wiecznie załadowane.
Tu w pięknej przyrodzie porobiliśmy też pożegnalne zdjęcia .
Dziś sobota , pakujemy się i jutro jedziemy jeszcze samochodem do San Francisco, tam oddajemy go na lotnisku i lecimy do Polski.
Dziękujemy wszystkim , którzy śledzili naszą podróż na blogu.
W następnym poście już z Polski podam nasze podsumowanie finansowe i ogólne wrażenia z podróży .
Wodospad Yosemite górny
Ta okrągłą buła to Half Dome
Wodospad Yosemite w różnych odsłonach
Widok na dolinę Yosemite z górnego wodospadu
Odpoczynek na trasie
Widok z Tunnel view- z lewej El Kapitan
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz