czwartek, 16 czerwca 2016

Podsumowanie podróży - USA parki narodow zachodnie wybrzeże

Przebieg naszej trasy  :
1. San Francisco                                                                      9-11.05
2.Kings  canyon  i Sequoia Park -    Pinehurst   dwa noclegi 12-13.05
3. Three Rivers                            -                       1 nocleg     14.05
4. Death valley                                  Stowepipe    1 nocleg    15.05
5. Las  Vegas                                     Pahrump       1 nocleg    16.05
6. Zapora Hoowera                            Boulder Citi 1 nocleg     17.05
7. Grand canyon                                 Flagstaff       3 noclegi    18-19
8. Canyon  Antylope                          Page              3 noclegi    20-22
9. Monument valley                                                 1 nocleg namiot 23.05
10.Cortez                                                                  1 nocleg      24.05
11. Canyonlands Needles   , Mesa Verde                 2 noclegi namiot 25-26.05
12. Arches i cd Canyonlands             Moab             3 noclegi       27-29.05
13.Capitol Reef                                   Torrey           1 nocleg  30.05
14. Bryce                                                                   2 noclegi  namiot 31-1.06
15. Zion                                              Hurricane      3 noclegi       2-4.06
16. Powrót                                          Bakersfield    1 nocleg        5.06
17 Yosemite                                        Oakhurst        6 noclegów   6-12.06
18. Powrót do San Francisco  i wylot                         12.06

Odwiedziliśmy 10 Parków Narodowych i trzy  stanowe. Przejechaliśmy ok 8 tys km.
Koszt na jednego uczestnika  wyniósł  ok 2400$ + przelot  3000zł
Wybrany termin okazała się bardzo korzystny , ponieważ było już wystarczająco ciepło , a jeszcze nie było zbyt tłumnie w parkach. Wakacje w tych stanach / Utah , Arizona, Colorado , California/
zaczynają się już w czerwcu więc dwa ostatnie parki były już nabite turystami.
USA są łatwe i przyjazne dla turystów  , jest bardzo dobrze rozwinięta  baza noclegowa , na różną kieszeń. My najczęściej nocowaliśmy w motelach.
Paliwo i wypożyczenie samochodu jest niezbyt drogie / w porównaniu np z Australią/
Co było naszą niewielką bolączką to jedzenie , wszystko jest bardzo słodkie , po kilku pierwszych razach nie kupowaliśmy w ogóle ich pieczywa.Markety są bardzo dobrze zaopatrzone , najczęściej robiliśmy zakupy w  sieci Walmart.
Amerykanie są kontaktowi i przyjażni , nie spotkało nas nic przykrego.
Parki Narodowe są bardzo piękne i ciekawe i polecam każdemu ich odwiedzenie.

    

sobota, 11 czerwca 2016

Park. Yosemite

 Żegnamy piękne parki narodowe USA definitywnie
Ostatnim parkiem jaki odwiedzamy w USA jest park Yosemite.Jest to olbrzymi obszar gór , wąwozów i wodospadów  wyrzeźbiony  przez  lodowce.
Przeznaczylismy na ten park najwięcej  czasu, bo jesteśmy tu 6 dni.Co najbardziej nas  zachwyciło to olbrzymie , spadające z dużych wysokości  wodospady.Zrobiliśmy dwa trekingi prowadzące  obok gardzieli  wodospadów - można  to oglądać  godzinami.
Niesamowite są  tu też monolitu skalne,podobno największy  na świecie  El Kapitan i Half Dome.
Widzieliśmy małego  niedźwiadka, który  przebiegł nam drogę , węża  grzechotnik - na szczęście z  odległosci , wiele mulakow / rodzaj jeleni/ i  ptaków .
Zwierzęta  w parku w ogóle  nie boją  ludzi ,nigdzie nie ma  ani jednego śmiecia, choć park odwiedzany jest przez tysiące  ludzi.
Po parku jeżdżą  bezpłatne  autobusy , bo parkingi są  wiecznie załadowane.
Tu w pięknej  przyrodzie porobiliśmy też pożegnalne zdjęcia .
Dziś sobota , pakujemy się   i jutro jedziemy jeszcze samochodem do San Francisco, tam oddajemy go na lotnisku i  lecimy do Polski.
Dziękujemy wszystkim , którzy  śledzili  naszą podróż  na blogu.
W następnym poście już z Polski podam nasze podsumowanie finansowe i ogólne  wrażenia  z podróży .

Wodospad Yosemite  górny
Ta okrągłą buła to Half Dome
Wodospad Yosemite w różnych odsłonach

Widok na dolinę Yosemite z górnego  wodospadu




Odpoczynek na trasie
Widok z Tunnel view- z lewej El Kapitan

sobota, 4 czerwca 2016

ZION. cd

Dziś postanowiliśmy pójść  na szczyt Angela lending /Lądowisko aniołów /.Szczyt niby niewysoki / 1750mnp/ , ale bardzo ciężki do wejścia/ mały ale byk/.Naoglądaliśmy się  w internecie i bardzo nas to zaciekawiło .
Wyruszyliśmy wcześnie ,żeby uniknąć najgorszego upału/koło 40stC/ i startujemy.
Trasa okazała się dość ciężka,mocno eksponowana i było bardzo dużo ludzi.Na połowie trasy idzie się po łańcuchach i  w dużych stromiznach. Było to duże wyzwanie.
Po solidnym odpoczynku i schłodzeniu się nad  rzeką, ruszyliśmy jeszcze do Narrows - największej atrakcji ZION.
Jest to wąski wąwóz, w którym trasa poprowadzona jest korytem rzeki.
Kolejki przy wjeździe do Parku
Szczyt Angel
.

Początek stromego odcinka trasy- zrobione są  schody

Kolejki do łańcuchów
Najbardziej eksponowany odcinek trasy



Renata na szczycie
Anioły przyleciały
Widoki że szczytu
Szczyt Anioła
Widok ze szczytu
Droga zejściowa

Niestety dziś była sobota i już wakacje , więc tłum był  w Narrows jak na Marszałkowskiej.Poszliśmy około 1/2 godz , żeby spróbować tej przygody , ze względu na upał było to przyjemne i fascynujące doświadczenie.

Narrows 

Rysiu i Renata w Narrows


Woda czasami jest bardzo głęboka
Myjemy buty z piasku

piątek, 3 czerwca 2016

ZION/ Syjon/ Park

Przemieściliśmy się do miasteczka Hurricane i stąd  będziemy  odwiedzać Park ZION.
Po drodze wyprzedaż  rupieci

Droga do Zion

Kolejka
 do autobusu parkowego/ zaczęły  się już wakacje/


Rzeka Virigin płynąca przez Park

Ściany wąwozu Zion

Karmienie zwierząt kosztuje 100$
Słynna trasa Narrows poprowadzona rzeką

Mule deer- zwierzaki nie obawiają się niczego

Odpoczynek na trasie - jest około 40 st C


W rejonie wydobywa się  różne  kamienie naturalne